niedziela, 20 listopada 2011

okrutna grypa i 20 mm genialnej Sigmy



W końcu i mnie pogrążyła zaraza. Zamurowała w pościeli, odebrała chęci i siły. I to w samym środku miliona-rzeczy-do zrobienia. Najwyraźniej, jak co roku, choróbsko zapowiada nadchodzącą zimę. Trudno, przeczekam, zobaczymy, która pierwsza ustąpi - ja, czy grypa...

Dzisiaj jedno zdjęcie ( w sumie dwa ) :)  Sprawca ? Ja i sigma 20 mm f1.8 i jej makro-zdolności.
Niedługo postaram się podsumować pracę z tym szkiełkiem, bo niewiele o nim w sieci. A przyznaję, że zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie i to pod każdym względem.


Dziś więcej nie piszę, bo coraz bardziej czuję, jak wzywa mnie ma pościelowa przystań...

p.s miłego tygodnia wszystkim życzę.





5 komentarzy:

  1. Zarazy mają właśnie to do siebie, że dopadają nas w najmniej odpowiedniej chwili... Fajny blog, piękne fotografie z artystycznym i reporterskim zacięciem ;) Wrzucam pod obserwację, zdrowia życzę i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. kiedy ciąg dalszy o sigmie 20/1,8?

    OdpowiedzUsuń

Popularne posty

a jeśli mnie lubisz, zapraszam na facebook

Treści zawarte na moim blogu chronione są prawami autorskimi. Jeśli chcesz wykorzystać jakąkolwiek jego część do własnych publikacji poinformuj mnie o tym.

Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń