wtorek, 12 lipca 2011

seszyn Karoliny

 Początek lata, upalny dzień, przeplatany ulewnymi deszczami i słońcem. Kurz z chodnika to przyklejał się do stóp, to znów unosił w powietrzu dusząc, szczypiąc w oczy. Normalnie jak w jakimś lesie podzwrotnikowym. Z karoliną nie mogłyśmy odnaleźć się w tłumie, no bo przecież ciężko odnaleźć kogoś,kogo nigdy nie widziałaś na oczy. Zapraszam do kilku kadrów, choć muszę się przyznać, że nie potrafiłam tego dnia sfotografować Karoliny tak, jak na to zasłużyła jej uroda... może kiedyś będzie szansa to powtórzyć.



1 komentarz:

  1. Pięknie :) Szczególnie drugie zdjęcie bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń

Popularne posty

a jeśli mnie lubisz, zapraszam na facebook

Treści zawarte na moim blogu chronione są prawami autorskimi. Jeśli chcesz wykorzystać jakąkolwiek jego część do własnych publikacji poinformuj mnie o tym.

Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń