poniedziałek, 12 stycznia 2009

najazd na staszica







kilka fotek z pleneru w kopalni staszic w katowicach... co prawda walczyłam lekko z moją gryp-angino-oskrzelo chorobą, chcącą mnie pognębić od kilku dni :p mocno przydatny w tej nierównej bitce okazał się termos z gorącą cytrynową herbatką, który to z kolei rano stanął pod znakiem zapytania, kiedy rozpatrywałam dylemat termos vs. statyw... iście fotograficzny wybór, którego dokonałam uratował jak się później okazało nie tylko moje wołające o pomoc gardło, ale też organizmy zziębniętych i zadyszanych od noszenia statywów (które były zupełnie zbędne) kolegów :p pomijając epizod górnika rozbierającego się do rosołu na moich cnotliwych oczach, wyjazd zaliczam do udanych, a to jak zawsze za sprawą całej masy roześmianych ludziów i ich genialnych umysłów obdarowanych talentem tworzenia zupełnie irracjonalnych pierdół. Mnie warunki nie zachwyciły bo brakowało modelek i studia, ale swiatełko i wnętrza były, ża palce lizać uhm ...

1 komentarz:

  1. No to wytrwała z ciebie osoba :) ale warto było fajne zdjęcie. A co do statywu zawsze chyba tak bywa że go się nosi a nie używa:)
    Pozdrawiam Paweł.

    OdpowiedzUsuń

Popularne posty

a jeśli mnie lubisz, zapraszam na facebook

Treści zawarte na moim blogu chronione są prawami autorskimi. Jeśli chcesz wykorzystać jakąkolwiek jego część do własnych publikacji poinformuj mnie o tym.

Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń