sobota, 20 marca 2010

tak prywatnie.../ more private...

ostatnio dużo myślę, obserwuję, szukam... przeżywam szczęścia, rozterki, smutki, potem znów szczęścia i chyba nie jestem w tym jakoś osamotniona. każdy przeżywa ciężkie chwile. może różnimy się tylko jakąś wytrzymałością na ból... to co jednych zabiłoby po 5 minutach dla innych jest codziennością. przez wiele lat moją codziennością był strach, ucisk w żołądku, kiedy tato chwiejnym krokiem wracał do domu... i może jestem jedną z tych nielicznych, dla której ta rzeczywistość stała się grubym pancerzem hardości, ale niewiele rzeczy potrafi mnie zwalić z nóg. dlaczego? dlatego, że zostałam wybrana. Bóg uratował mi życie kiedy przyszłam na świat i ratował je przez te wszystkie lata wielokrotnie. zadziwiał mnie i zadziwia wciąż na nowo tym, że nie jest takim jakiego wszyscy, w tym ja go widzimy. On-Jezus stoi wciąż obok i łapie mnie kiedy nie mam sił. kiedy wydaje się, że to już koniec drogi. jest blisko kiedy przychodzi wiosna i czuję, że mogę złapać życie za nogi i odfrunąć daleko. wypełnia pustkę, samotność. ratuje przed bólem i nienawiścią. to co zrobił z moim życiem jest jak bajka, można by opowiadać dzieciom na dobranoc, żeby było z morałem... i nie wiem czemu to piszę. na co dzień nie jestem biegającą fanatyczką ale ostatnio dużo myślę, obserwuję, szukam... i zaczynam widzieć tak dużo nicości i samotności, że nie mogę już trzymać moich skarbów tylko dla siebie.

a ostatnio wpadło mi w oko to...
więcej na : http://www.thejourneysproject.com/Bio.aspx
mnie powala.
miłej reszty weekendu...



piątek, 19 marca 2010

iza i kuba

a little report from meeting with iza & kuba in bielsko-biała. they have decided to choose me to be their weeding photographer and ther's an intro to it. the big day on 1st of May A.D so probably we will see them again very quickly...
on the other hand... I welcome spring today. The weather and the temperature outside is just marvelous... about 15 C degree... after mounths of -15 C ist almost tropical weather. So I was enjoying our Polish spring while comeing back from office work where I have spent more than two hours today. Thanks be to God that He's with me and givin' me patience not to disconcert that lovely institution :)

I'm so greatfull for spring...





środa, 17 marca 2010

byle do wiosny... / spring please come...

dużo pisać nie będę bo nie mam czasu. sesja zimowo wiosenna, bo te dwie pory roku dawały się wymiennie we znaki podczas wcale niedługiej sesji z kasią. Poznaję Opole i coraz bardziej mi się podoba, oj podoba... pozdrawiam wszystkich niezmiennie czekających na wiosnę.





piątek, 26 lutego 2010

6:57 a.m

ostatnio, przyznaję, rzadko zdarza mi się wstać o tej porze... ale dzisiaj. otworzyłam oczy i bach. było pięknie. Na co dzień nie jestem perwersyjnie zboczona w temacie fotografii i mojego aparatu co sprawia, że nie fotografuję 24/7 kurczowo dzierżąc palec na spuście, bo a nóż coś się wydarzy. przegapiam przez to pewnie sporo, ale cóż taka jestem. ale zwierzeń wystarczy. wracając do poranka... wschód słońca wygląda zupełnie inaczej z 7 piętra wieżowca niż z parteru, z którego przywykłam go oglądać przez ostatnie 10 lat. może to mnie tak zauroczyło... nie wiem, ale zamiast widocków z okna, widocek, na który spojrzały moje oczy ledwie raniutko, tak piękny, że przekonał by wstać i znaleźć aparat.
miłego dnia wszystkim wstawiającym wcześnie i wcześniej niż wcześnie...

____________________________________________________________________

last time, I confess, I rarely get up at that early morning. but today, I opened my eyes and op... it was wonderfull. Normally I'm not perversely decline about photography and my camera as much to hold my finger on the trigger 24/7 expecting that something will happen to shoot on. And probably I overlook a lot by it, but that's the way I'm. confidences enough.
returning to the morning ... sunrise looks completely different from 7th floors of a skyscraper than from the ground floor, from which I was accustomed to watch it the last 10 years. Maybe that diffrence touched me deeply, or maybe the beauty of that moment, but it convinced me to got up and find my camera.
I wish good day to all that are getting up that early or even earlier than early...



wtorek, 23 lutego 2010

krzysio i karolina

małą chwilkę mnie nie było, i niby mała chwilka a całe dotychczasowe życie stanęło na głowie... krótko wyjaśniając już nie aneta orszulik a aneta garbowska i już nie cieszyn a opole. chyba będzie trzeba skręcić nowego bloga :) w każdym razie miło mi.
fotografie dla krzysia i karoliny zrobiłam chyba na tydzień przed wyjazdem z miasteczka. umawialiśmy się na nie bodajże od maja... w końcu zrobiliśmy na "ostatnią chwilę" wieczorem, po pracy, jeszcze w mrozem zionącym styczniu. efekt?? z półtoragodzinnej sesji do II etapu przeszło 10 fotografii. z których bez jakiejkolwiek dumy odważę się pokazać te 3. oj ta moja sumienność.





Popularne posty

a jeśli mnie lubisz, zapraszam na facebook

Treści zawarte na moim blogu chronione są prawami autorskimi. Jeśli chcesz wykorzystać jakąkolwiek jego część do własnych publikacji poinformuj mnie o tym.
Photopixo - Świat FotoVideo Szybciej i Wygodniej

Obserwatorzy

Łączna liczba wyświetleń